Site Loader

Jeśli już przeszedłeś się Piotrkowską, odwiedziłeś Pasaż Róży, zrobiłeś zakupy w Manufakturze i zastanawiasz się, co jeszcze można zobaczyć w Łodzi, chodź z nami. Zapraszamy na filmowo-industrialny spacer po tym arcyciekawym mieście.

Łódź to wciąż niedoceniane miasto, które ma bardzo dużo do zaoferowania, szczególnie osobom zainteresowanym historią przemysłu i postindustrialnymi klimatami. Dużą atrakcją jest chociażby Centralne Muzeum Włókiennictwa, które opisywaliśmy w tym tekście.

Nie jest to jednak miasto, które wystarczy odwiedzić jeden raz, by od razu zaliczyć wszystkie atrakcje. My do Łodzi – w celach turystycznych – przyjeżdżamy średnio dwa razy w roku.

Ten budynek doskonale pokazuje to, czym obecnie jest Łódź. To miasto, które stara się obudowywać historię nowoczesnymi formami.

Tym razem swoje kroku skierowaliśmy do Muzeum Kinematografii oraz EC1 – zrewitalizowanego i rozbudowanego kompleksu pierwszej łódzkiej elektrowni. A z tego drugiego miejsca jest już tylko rzut beretem do jednego z najnowocześniejszych dworców kolejowych Europy.

Holly-Łódź, czyli Muzeum Kinematografii

Muzeum Kinematografii w Łodzi to drugie pod względem wielkości archiwum filmowe w Polsce. Mieści się w Pałacu Schaiblerów (ściślej Pałacu Karola Schaiblera) przy Placu Zwycięstwa 1, dawniejszym Wodnym Rynku.

Minimalizm nie był z pewnością domeną pani Anny Scheibler. Skąd to wiemy? Hm…

Muzeum warto odwiedzić chociażby dla samych wnętrz – zrobią wrażenie nawet na tych, którzy filmami kompletnie się nie interesują. Pałac powstał w 1856 r. według projektu Jana Karola Mertschinga. Aktualną, neorenesansową bryłę, uzyskał w latach 1884–1887 po przebudowie, którą przeprowadził warszawski architekt Edward August Lilpop na zlecenie wdowy po Karolu – Anny Scheibler (architekt był jej szwagrem).

Urządzone według gustu fundatorki wnętrza są niezwykle bogate. Boazerie, dekoracje drewniane i wbudowane meble są dziełem wrocławskiej firmy Gebrüder Bauer-Breslau Möbel oraz Parquett und Bautischlerei-Fabrik. Niesamowite wrażenie robią piece kaflowe, których elementy były sprowadzane z Niemiec, Francji i Niderlandów. Posadzki w łazienkach i kuchniach wyłożono płytkami m.in. słynnej i do dzisiaj działającej firmy Villeroy & Boch. Warto zadrzeć też głowy do góry, by podziwiać malowidła na sufitach, a także lampy i witraże.

Neony, filmowe plakaty i… zabytkowe piece. Połączenie starego pałacu z Muzeum Kinematografii czyni to miejsce niepowtarzalnym w skali światowej!

Pałacowe wnętrza zagrały w ponad 30 filmach, z których najbardziej znanym była „Ziemia obiecana” według powieści Władysława Reymonta. Kręcono tu także „Stawkę większą niż życie”, „Między ustami a brzegiem pucharu”, „Życie na gorąco” czy „Rodzinę Połanieckich”.

Na wystawach stałych znajduje się wiele zabytków techniki filmowej, a wśród nich latarnie magiczne z przełomu XIX i XX wieku oraz fotoplastikon pochodzący z pracowni wynalazcy tego urządzenia Augusta Fuhrmana. To unikat – jeden z czterech na świecie zachowanych egzemplarzy. Choć ten wielki aparat do oglądania zdjęć jest oblegany przez zwiedzających, każdy znajdzie miejsce, by pooglądać fotosy ze starych filmów. Obrazy przesuwają się dookoła, niczym na wielkiej karuzeli, a widzowie oglądają je przez okulary umieszczone w meblu.

Starsi mogą odwiedzić światy zamieszkane przez ich bohaterów z dzieciństwa. Czy najmłodsi także ich rozpoznają?

W muzeum możemy obejrzeć stare aparaty i kamery, a także niektóre nagrody przypadłe polskim twórcom (są zarówno Fryderyki, jak i Oscary). Zobaczymy kolekcję plakatów z polskich filmów, a także możemy zapoznać się z nagranymi opowieściami aktorów, reżyserów i montażystów dotyczącymi ich pracy na planie i poza nim.

Podczas naszej wizyty trwała także wystawa prezentująca bohaterów polskich filmów animowanych dla dzieci, takich jak „Miś Uszatek”, „Przygody Misia Colargola” czy „Bolek i Lolek”.

W muzeum działa kino „Kinematograf” a przed budynkiem ustawione są rzeźby kotów –  Filemona i Bonifacego. Na podwórzu stoją także wielkie rekwizyty z filmu „Kingsajz”, w tym telefon oraz talerz ze sztućcami. Te zewnętrzne obiekty możemy obejrzeć za darmo, nawet bez odwiedzania samego muzeum.

W artykule zabrakło ważnej informacji! Do Łodzi coraz częściej przyjeżdża się także po to, żeby smacznie zjeść. Nowym i chwalonym miejscem jest Buvette. Daleko od centrum, a jednak – tłoczno!

Elektrownia w służbie nauce i kulturze

Zupełnie inną atrakcją jest EC1 Łódź. To zrewitalizowany i rozbudowany kompleks dawnej elektrociepłowni, który stał się siedzibą instytucji kultury i nauki.

W obiekcie mieści się Centrum Nauki i Techniki, Planetarium, Ulica Żywiołów (przestrzeń przeznaczona dla dzieci), Centrum Komiksu i Narracji Interaktywnej, Narodowe Centrum Kultury Filmowej, Łódzka Komisja Filmowa. Są także sale konferencyjne i hale do organizacji wydarzeń. EC1 znajduje się w centrum Łodzi – pięć minut piechotą od dworca Łódź Fabryczna.

Stara elektrownia w nowoczesnej, postindustrialnej odsłonie. Właśnie taką Łódź kochamy!

Historia EC1 rozpoczyna się w 1906 r., kiedy to na działce przy ulicy Targowej 1 ruszyły prace konstrukcyjne pierwszej komercyjnej elektrowni w Łodzi. Budowa trwała w czasie rozruchów rewolucyjnych lat 1905–1907 i kilkakrotnie przerywały ją strajki. Prace prowadzono około półtora roku. Przy budowie elektrowni zastosowano, nowatorską jak na owe czasy, konstrukcję żelbetową.

Elektrownia łódzka była drugim takim obiektem pod względem wielkości w ówczesnym Królestwie Polskim (po Elektrowni Warszawskiej). Nastawiona była głównie na dostawę energii elektrycznej dla przemysłu. Takie rozwiązanie było dla fabryk znacznie wygodniejsze od użytkowania lokalnych maszyn parowych. Oświetlenie ulic i mieszkań traktowano jako zadanie drugorzędne, nie przysparzające większych zysków. W 1907 r. zakład miał 330 odbiorców.

Dawny obiekt przemysłowy przeobraził się w kulturalne centrum Łodzi

Obiekt składa się z dwóch bloków: EC1 Wschód – uruchomionego w 1907 r. oraz EC1 Zachód – dobudowanego w okresie międzywojennym. Po wojnie Elektrownia Łódzka została przekształcona w elektrociepłownię i w ten sposób służyła łodzianom aż do początku XXI w.

W 2008 r. rozpoczęto rewitalizację zabytkowego obiektu. W ramach wartego ponad 265 mln złotych projektu, budynki dawnego kompleksu elektrociepłowni EC1 zostały odnowione i zmodernizowane. Prace trwały 10 lat. Centrum zostało otwarte 7 stycznia 2018 r.

Tak tu było kiedyś. Dziś pozostało nam oglądać zdjęcia.

Obecnie EC1 jest częścią tzw. Nowego Centrum Łodzi, czyli części Śródmieścia Łodzi wydzielonej ulicami Narutowicza, Kopcińskiego, Tuwima i Piotrkowskiej. Projekt przekształcenia tego obszaru jest realizowany od 2007 r. W przyszłości ma to być teren łączący biznes, handel, kulturę oraz transport. Nowe Centrum Łodzi jest największą tego typu inwestycją w Europie Środkowej.

Całość robi duże wrażenie i choć jest to trochę betonowa pustynia, to nie można odmówić jej uroku. My oglądaliśmy wystawę czasową „EC1 Łódź. Miasto od-nowa”. Ekspozycja przedstawia drogę do rewitalizacji dawnej elektrociepłowni i jej przemianę w nowoczesną instytucję kultury.

Stare konstrukcje elektrociepłowni, archiwalne zdjęcia, a do tego ten specyficzny zapach – aby poczuć klimat EC1, trzeba to miejsce po prostu odwiedzić

Proces ten dokumentują zdjęcia autorstwa legendarnego fotografa Andrzeja Wacha, a także re-fotografie Stefana Brajtera, Pawła Augustyniaka, Artura Urbańskiego, Natalii Zdziebczyńskiej oraz Jacka Kusińskiego.

Wystawa zorganizowana została w secesyjnej hali, w której zachowały się oryginalne posadzki, balustrady, kafelki i witraże oraz inne elementy architektoniczne, a także kotły i maszyny służące niegdyś do dystrybucji energii. Co ciekawe, wrażliwe nosy wciąż mogą wyczuć tam zapach węglowego pyłu…

Naprawdę ciekawie się tu urządzono. Na szczęście w EC1 udało się zachować bardzo dużą część starych urządzeń.

Łódź Fabryczna – przeskalowany dworzec

Naprzeciwko EC1 krajobraz wypełnia budynek dworca kolejowego. Trzypoziomowy budynek to obecnie jedna z największych i najnowocześniejszych inwestycji kolejowych w Europie. Stanowi ważny element Nowego Centrum Łodzi.

Dworzec Łódź Fabryczna mieści cztery perony, sięga głębokości 16,5 m pod ziemią i jest w stanie odprawić nawet 200 tys. pasażerów dziennie. Na głębokości 8 metrów pod ziemią zlokalizowano poczekalnie, kasy, sklepy, a także pomieszczenia dla pracowników.

Centrum Komiksu także znajduje się na terenie EC1. Uwagę przykuwają komiksowe kominy.

Na wielostanowiskowym przystanku pasażerowie mogą przesiąść się do autobusów. Obok dworca zorganizowano parkingi dla aut i rowerów. Na poziomie ulicy znajdują się główne wejścia do budynku – wschodnie i zachodnie, a także wejścia boczne od północy i południa.

Nowoczesny dworzec jest częścią multimodalnego węzła komunikacyjnego, który w miejskiej części obejmuje nową siatkę dróg oraz połączeń tramwajowych i autobusowych. Powstanie obiektu to pierwszy krok do budowy spektakularnego połączenia kolejowego, przebiegającego w kilkukilometrowym tunelu, który od dworca Łódź Fabryczna będzie przebiegał pod centrum Łodzi i dalej – w kierunku Manufaktury, by finalnie połączyć trasy kolejowe ze stacją Łódź Żabieniec i Dworcem Kaliskim.

Ogromna przestrzeń, ciekawa architektura, a przy tym… pustka. W niedzielny wieczór podróżnych można było policzyć na palcach dwóch rąk.

Przystanek w śródmieściu zlokalizowany będzie u zbiegu al. Kościuszki i ul. Zielonej z peronem na głębokości 30 metrów pod ziemią. Kolejna stacja planowana jest w rejonie Ogrodów Karskiego przy Manufakturze. Tunel będzie miał długość ponad 4 km, połączy Łódź i pozwoli na szybkie podróżowanie koleją po mieście.

– Złotą erę łódzkich inwestycji zaczęliśmy budową dworca Fabrycznego, zakończymy ją otwarciem łódzkiego metra. Nowe Centrum Łodzi stanie się Nowym Centrum Polski – zapowiada na stronie urzędu miasta Hanna Zdanowska, prezydent Łodzi.

A Wam jak podoba się Łódź Fabryczna? Napiszcie w komentarzu!

Czy tak będzie faktycznie? To się okaże. Podczas naszej wizyty w niedzielne popołudnie zarówno same perony, jak i poczekalnie świeciły pustkami. Dworzec sprawiał wrażenia wielokrotnie przeskalowanego względem aktualnych potrzeb. Ale w sumie Łódź ma przecież doświadczenie w kreowaniu światów typu „Kingsajz”…

Tekst Isavenisa, współpraca i fot. Eurospacery

Zobacz także relację video z Łodzi:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.