Site Loader

Amatorom wojskowości Twierdzy Modlin zapewne nie trzeba przedstawiać, ale czy z wizyty w tym miejscu będą zadowolone także osoby, które nie interesują się infrastrukturą obronną? Naszym zdaniem – tak, tym bardziej, że to tu właśnie kręcono wiele scen do kultowego już filmu „K.C. Dezerterzy”.

Szaro, zimno i mgliście – to idealna pogoda, by poczuć specyficzny klimat fortów a konkretnie pozostałości Twierdzy Modlin. To największy obiekt architektury wojskowej  w Polsce i jeden z największych w całej Europie. Główny budynek mierzy 2250 m długości.

W czasie pokoju w Twierdzy Modlin mieszkało czasem aż 20 tys. osób, a podczas wojen przebywało nawet 100 tys. osób! Budynek Cytadeli ma od 2 do 5 kondygnacji (łącznie z podziemiami) i jest szeroki na ok. 20 m. Obiekt jest malowniczo położony u zbiegu Wisły, Narwi i Wkry, ale o jego usytuowaniu zdecydowały rzecz jasna względy strategiczne, a nie widokowe.

Baśka Murmańska to niedźwiedzica, która po I wojnie światowej mieszkała z żołnierzami w Modlinie. Dziś ma swój mały pomnik.

Szwedzi, Francuzi, Rosjanie i Niemcy – w Modlinie

Jako pierwszy, potencjał w Modlinie zobaczył Karol X Gustaw, zakładając tam w latach 1655-56 główną bazę wojsk szwedzkich, służącą jako przyczółek do wypadów w głąb Polski.

Oficjalną decyzję o wybudowaniu twierdzy w Modlinie podjął w 1806 r. Napoleon Bonaparte, choć pierwotnie miał w tym miejscu stanąć jedynie obiekt tymczasowy, służący jako magazyn żywności. Budowa rozpoczęła się w 1807 r., ale w 1810 r., w obliczu nieuniknionej wojny francusko-rosyjskiej, cesarz zmienił jej przeznaczenie. Twierdza miała działać jako obóz warowny.

Prace nabrały rozmachu, jednak nie udało się ukończyć wszystkich umocnień przed wybuchem wojny. Po dowodzonej przez Napoleona i zakończonej porażką wyprawie na Moskwę w 1813 r., twierdza przeszła w ręce rosyjskie. W roku 1831 r. modlińska twierdza została włączona w pas twierdz obronnych imperium rosyjskiego, a rok później podjęto decyzję o jej rozbudowie.

Rosjanie zmienili nazwę Twierdzy Modlin na Nowogieorgiewsk. Stała się ona dumą cara Mikołaja I, który osobiście odwiedził to miejsce aż 17 razy. W drugiej połowie XIX w. Nowogieorgiewsk posiadał bardzo duże znaczenie strategiczne.

W czasie I wojny światowej Modlin zdobyli Niemcy. Choć w twierdzy stacjonowało wtedy 105 tysięcy żołnierzy, to byli oni bardzo słabo wyposażeni – karabiny posiadało tylko 39 tysięcy z nich.

Kto by pomyślał, że pod tym kopcem znajduje się… muzeum?! Do Prochowni wchodzi się od (niewidocznej na zdjęciu) strony budynków.

Twierdza Modlin w polskich rękach

Dopiero po zakończeniu I wojny światowej w 1918 roku, Modlin po raz pierwszy przeszedł w polskie władanie. Paradoksalnie, wówczas wielkie warownie obronne zaczynały już tracić znaczenie strategiczne.

Choć w okresie międzywojennym stacjonowało tam nadal 46 tysięcy żołnierzy grupy Modlin V armii pod dowództwem generała Sikorskiego, twierdza nie była już twierdzą.

W 1919 r., w czasie wojny polsko-bolszewickiej Modlin stał się ośrodkiem mobilizacyjnym, mieścił się tam również szpital. W tym okresie Modlin to największy garnizon II RP. W Modlinie znajdowały się także m.in.: szkoła Kadetów, Szkoła Podchorążych Broni Pancernych, Centrum Wyszkolenia Saperów.

Twierdza Modlin to jeden z najdłuższych budynków w Polsce i Europie, choć trzeba przyznać, że to niejako kompleks połączonych ze sobą kamienic

Modlin podczas II wojny światowej

Po wybuchu II wojny światowej Twierdza Modlin dowodzona przez generała Wiktora Thommee, skapitulowała 29 września 1939 roku – dzień po kapitulacji Warszawy. Od 1943 r. w Modlinie stacjonowała dywizja Wermachtu z ośrodkiem szkolenia poborowych Wermachtu i bazą zaopatrzeniową dla frontu wschodniego. W zewnętrznych fortach zorganizowano między innymi obóz przejściowy i obóz koncentracyjny.

W 1945 r. twierdza została „wyzwolona” przez Armię Czerwoną, która oddała ją w ręce polskich władz komunistycznych. Do cytadeli wróciło polskie wojsko. W latach 1950-58 w pobliżu koszar rozbudowywane było lotnisko, sformułowało się też Centrum Kształcenia Wojsk Lotniczych.

Od lat 90. wojsko wycofywało się powoli z Garnizonu Modlin. Trwało to jednak długo, a ostatni żołnierz opuścił mury dopiero w 2019 r. Od kilku lat właścicielem ponad 100-hektarowego terenu przynależnego do Twierdzy Modlin jest biznesmen, Wiesław Prusiecki, który ma wobec tego obiektu wielkie plany. Twierdza Modlin ma łączyć w sobie walory komercyjne i kulturalne. Dbałość o dziedzictwo historyczne zależy jednak nie tylko od dobrej woli inwestora, ale i od konserwatora zabytków, który powinien dopilnować, by zachowany został historyczny charakter tego miejsca.

Pod Wieżą Czerwoną stoją liczne samochody wojskowe – zarówno produkcji polskiej, jak i radzieckiej

Ile kosztuje wstęp do Twierdzy Modlin?

Na teren Twierdzy Modlin można wejść bez żadnych przeszkód i spacerować bez opłat, choć nie cała przestrzeń między budynkami jest swobodnie dostępna.  

Płatny jest natomiast wstęp do Muzeum Twierdzy Modlin – Prochownia 197 (15 zł za bilet normalny), wejście na Wieżę Czerwoną (13 zł, ale w pakiecie z muzeum – 25 zł). Bilety można kupić bezpośrednio w jednym z tych miejsc lub online.

W wybranych terminach dostępne są także opcje zwiedzania całego terenu z przewodnikiem. Terminy i ceny najlepiej sprawdzać bezpośrednio na stronie internetowej – https://twierdzamodlin.com/.

W muzeum możemy przymierzyć się do CKM-a i postrzelać sobie do obiektów wyświetlanych na ekranie

Warto zaznaczyć, że w okresie jesienno-zimowym muzeum czynne jest tylko od piątku do niedzieli w godzinach 12-16. Należy też uwzględnić fakt, że od 16 grudnia do 9 stycznia przewidziana została przerwa świąteczna.

Atrakcją zupełnie niezwiązaną z Twierdzą Modlin, ale działającą obecnie na jego terenie, jest Muzeum Skarb Narodu, które przeniosło się z dawnej Fabryki Samochodów Osobowych na Żeraniu. Pod muzeum wystawiono stare samochody wojskowe i ta część kolekcji jest otwarta (bezpłatnie) dla szerokiej publiczności.

Zmotoryzowani mogą skorzystać z płatnego parkingu (3 zł za godzinę), przy czym da się również zaparkować bezpłatnie, przy ulicach sąsiadujących z terenem Twierdzy. My, nie wiedząc jeszcze, że możliwy jest wjazd pod samą Prochownię, zostawiliśmy samochód naprzeciwko budynku poczty.

Muzeum w Modlinie

Muzeum zaaranżowane zostało ciekawie i z wykorzystaniem multimediów (choć, niestety, podczas naszej wizyty nie wszystkie działały).

W Prochowni przedstawiono historię twierdzy, pokazane zostały również mundury, broń, a nawet zaaranżowano gabinet Artura Thomme. Można nawet spróbować swoich sił w obsłudze Ciężkiego Karabinu Maszynowego na wirtualnej strzelnicy. Inną multimedialną atrakcją była gra dla dwóch osób (potencjalnie dla czterech, ale działały tylko dwa stanowiska), które mogą konkurować ze sobą, sprawdzając swoją wiedzę na temat Twierdzy Modlin.

Zaskoczyło nas, jak ciekawie to muzeum zostało zaaranżowane. Szkoda tylko, że nie wszystkie multimedia działały…

Wieża z widokiem

Najdłuższy blok Cytadeli o długości ok. kilometra zbudowany został wzdłuż brzegu Narwi. Z każdej strony zamykają go dwie wieże oddalone od siebie o 950 m: Wieża Czerwona zwana też Tatarską oraz Wieża Biała (otynkowana).

Wieża Biała pełniła dawniej funkcję obserwacyjno-obronną. Znajdowały się tam stanowiska artyleryjskie, a poza tym przełożeni mieli oko na żołnierzy przebywających na koszarowym dziedzińcu.

Wieża Czerwona to z kolei najpiękniejszy budynek całej twierdzy. Z wyglądu przypomina renesansowy, włoski pałac. Powstała w okresie rosyjskiej rozbudowy twierdzy w latach 1832-1841 r. Zamieszkiwali ją żołnierze wyznający islam, najczęściej z Zakaukazia. Oprócz zapewnienia dachu nad głową żołnierzom, wieża pełniła funkcję obserwacyjną i komunikacyjną. Taras dolny znajduje się na wysokości 18 m, taras górny na wysokości 29 m. Razem z nadbudówką osłaniającą ostatni ciąg schodów wieża mierzy 31,6 m wysokości.

Czy warto wejść na wieżę? Zdecydowanie tak, ale pod warunkiem, że nie ma się lęku wysokości, który może utrudnić pokonanie ostatnich, bardzo stromych schodów prowadzących na wyższy taras.

Z tarasu roztacza się piękna panorama okolic Modlina. A jest co podziwiać, bowiem z wieży widać największe w Polsce skrzyżowanie rzeczne – ujście Narwi do Wisły. Szczególne wrażenie robi jednak wyspa z ruinami renesansowego spichlerza, która w mglisty dzień prezentowała się bardzo tajemniczo (zobacz zdjęcie tytułowe).

Zobaczyć można także otulinę Kampinoskiego Parku Narodowego oraz liczne fortyfikacje Twierdzy Modlin.

Po lewej, widok schodów z górnego tarasu Wieży Czerwonej

Koszary z zewnątrz i od środka

W ścisłej twierdzy znajduje się też Brama Poniatowskiego. Wybudowana w 1837 r. nazywana w okresie rosyjskim „Wrotami Michajłowskimi”, dopiero od 1918 r. nazwano ją na cześć księcia Józefa Poniatowskiego.

Umożliwiała ona wydostanie się poza obręb starej twierdzy kilkunastotysięcznej załodze z potężnych koszar. Do bramy przez fosę wiódł drewniany most na ceglanych filarach, które rozebrano po II wojnie światowej. Dziś brama zwraca uwagę klasycystycznym stylem i „toskańskimi” kolumnami.

Z zewnątrz przez okna można zajrzeć do koszar, w których niegdyś mieszkali żołnierze. Jeśli chcielibyśmy zobaczyć je od środka, jest to możliwe, ale tylko w ramach wycieczki z przewodnikiem (w tym także podczas nocnego zwiedzania Twierdzy Modlin).

W pierwotnym zamyśle wewnętrzna strona budynku miała strzelnice artyleryjskie, natomiast strona wewnętrzna była wykorzystywana jako pomieszczenia dla żołnierzy. Wraz z rozrastaniem się ilości wojska, również po stronie zewnętrznej zaczęto urządzać izby żołnierskie, a otwory strzelnicze zastąpiono normalnymi oknami. Pierwotnie budynek Cytadeli posiadał osiem bram. Trzy z nich później zamurowano.

Carski pałac, którego nie ma

W 1847 r. na dziedzińcu cytadeli wybudowano neogotycką wieżę ciśnień zaopatrującą koszary w wodę. Podobno obok istniał także reprezentacyjny pałacyk, który wybudowano dla cara.

Komnaty carskie mieściły się w nieistniejącej dziś części koszar przy Wieży Tatarskiej.  Car mógł podziwiać wspaniałe widoki na Wisłę i Narew z długiego balkonu umieszczonego na ostatniej kondygnacji budynku.

Na terenie cytadeli mieścił się także prawosławny sobór pod wezwaniem patrona twierdzy, św. Jerzego Zwycięzcy.

Brama Poniatowskiego – dziś stoi opuszczona i porośnięta trawą, ale kiedyś (z punktu widzenia żołnierzy) była wrotami do cywilnego życia

Czy warto wracać do Twierdzy Modlin?

Czy Twierdza Modlin to miejsce, do którego wystarczy dotrzeć raz, by wszystkiego się o nim dowiedzieć? Z pewnością nie. Zwiedzanie całości warto rozłożyć na kilka wizyt. Pierwsza może być taka, jak nasza. Podczas niej można odwiedzić prochownię, wejść na wieżę i pospacerować po terenie dawnych koszar.

Możliwe jednak, że za pewien czas wybierzemy się do Modlina ponownie – tym razem po to, aby zobaczyć te wszystkie miejsca, do których dotrzeć można tylko z przewodnikiem.

Z pewnością Twierdza Modlin skrywa wiele tajemnic, a na wrażenie, jakie wywołuje, wpływ mogą mieć także zmieniające się pory roku. Sądzimy, że to miejsce będzie zupełnie inne, gdy przykryje je biały puch, a jeszcze inaczej będzie się prezentowało w otoczeniu wiosennej jesieni lub w letnim słońcu.

Chociaż w sumie… z mglistą jesienią Twierdzy Modlin jest bardzo „do twarzy”.

Tekst Isavenisa, współpraca i fot. Eurospacery

Obejrzyj także naszą relację video z Twierdzy Modlin:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.