Radom to drugie pod względem liczby mieszkańców miasto w województwie mazowieckim. Mimo to jeszcze do niedawna niewiele osób wybierało Radom jako cel wycieczki. To się jednak zmienia!
Liczna stara architektura, nowoczesna sztuka i industrialne pozostałości, a do tego wszechobecna lawenda tworzą niepowtarzalny klimat miasta.
Radom to bardzo dobry pomysł, jeśli szukamy bezpretensjonalnego miejsca na kilkugodzinny spacer. Bez trudu znajdziemy też doskonałe lokale – zarówno na „małe co nieco”, jak i na większy głód.
Dlaczego Radom jest wyjątkowy?
Radom ma długą i ciekawą historię sięgającą średniowiecza. Już w XIV wieku był ważnym ośrodkiem administracyjnym i gospodarczym. W 1505 roku w Radomiu uchwalono konstytucję „Nihil Novi”, która była jednym z pierwszych aktów prawnych ograniczających władzę monarchy; to bardzo ważne wydarzenie w historii polskiego parlamentaryzmu.
Radom był ważnym ośrodkiem przemysłowym, zwłaszcza w okresie PRL. Produkowano tam m.in. maszyny, broń (w tym pistolety) oraz wyroby skórzane. W Radomiu nadal działają firmy przemysłowe i technologiczne.
25 czerwca 1976 roku robotnicy radomskich zakładów (głównie Zakładów Metalowych im. gen. Waltera) wyszli na ulice w proteście przeciwko drastycznym podwyżkom cen żywności. Protesty przerodziły się w starcia z milicją i ZOMO.

Był to jeden z największych i najbrutalniejszych zrywów robotniczych w PRL. Mimo pacyfikacji i masowych aresztowań, protesty w Radomiu i Ursusie miały ogromne znaczenie. Bezpośrednio po nich powstał Komitet Obrony Robotników (KOR) – pierwsza jawna organizacja opozycyjna w bloku wschodnim, która była zalążkiem „Solidarności”. Radom stał się symbolem odwagi i niezłomności w walce o godność i wolność.
Na tle innych polskich miast Radom wyróżnia się organizacją jednej z największych i najbardziej prestiżowych imprez lotniczych w Europie. „Air Show” to międzynarodowe pokazy lotnicze, które co dwa lata przyciągają setki tysięcy widzów z Polski i zagranicy. Prezentowane są na nich najnowocześniejsze samoloty wojskowe i cywilne oraz historyczne maszyny.
Sławni ludzie związani z Radomiem
Z Radomiem związani są ludzie, którzy na trwałe zapisali się w historii polskiej kultury i myśli. Trzech najbardziej znanych to Jacek Malczewski, Leszek Kołakowski oraz Witold Gombrowicz.
- Jacek Malczewski – jeden z najwybitniejszych malarzy symbolizmu. Urodził się w Radomiu, a jego imię nosi najważniejsze muzeum w mieście, posiadające bogatą kolekcję jego prac. Warto przy okazji wspomnieć, że w 2025 roku „Rzeczywistość” Malczewskiego okazała się najdroższym obrazem polskiego artysty w historii (sprzedano go za 22,2 miliona złotych).
- Leszek Kołakowski – wybitny filozof, historyk idei i eseista o międzynarodowej sławie, również urodzony w Radomiu.
- Witold Gombrowicz – choć nie urodził się w Radomiu, to właśnie w tym regionie spędził młodość, a jego twórczość jest celebrowana przez Muzeum Witolda Gombrowicza we Wsoli pod Radomiem.

Mazowieckie Centrum Sztuki Współczesnej „Elektrownia”
„Elektrownia” w Radomiu to jedno z najważniejszych miejsc na mapie kulturalnej miasta i bodajże jedyny obiekt finansowany przez władze województwa mazowieckiego poświęcony sztuce współczesnej.
Muzeum mieści się w zmodernizowanym budynku dawnej elektrowni miejskiej z początku XX wieku, stąd nazwa. Połączenie postindustrialnej architektury z nowoczesnym wnętrzem tworzy unikalny klimat wystawienniczy.

Elektrownia powstała w 1901 r., kiedy intensywnie rozwijające się miasto potrzebowało energii. Wybudowało ją Rosyjskie Towarzystwo Gospodarcze Union. Budynek pełnił swoją pierwotną funkcję do 1956 r. W 1963 w opuszczonym gmachu ulokowano jedną z ciepłowni miejskich, która działała do 1998 r.
Pomysłodawcą powstania instytucji kultury prezentującej zbiory sztuki współczesnej był pochodzący z Radomia reżyser Andrzej Wajda. Mazowieckie Centrum Sztuki Współczesnej „Elektrownia” zostało powołane przez Sejmik województwa mazowieckiego 19 grudnia 2005 r. W czerwcu 2014 Centrum przeniosło się do zrewitalizowanego gmachu dawnej elektrowni.

Do celów wystawienniczych wykorzystano wnętrze dawnego pieca węglowego o powierzchni 100 metrów kwadratowych. Oprócz powierzchni wystawowej w budynku znajdują się m.in. biblioteka, pracownia multimedialna, księgarnia oraz kino.
Prezentowana do końca sierpnia 2025 roku „Kolekcja Wojciecha Fibaka. Nowe pokolenie” pochodzi z jednego z najcenniejszych i najstarszych prywatnych zbiorów sztuki współczesnej w Polsce. Tenisista gromadził zbiory od połowy lat 70. Składają się na nie obrazy przedstawicieli szkoły paryskiej oraz polskiej awangardy powojennej a także prace artystek i artystów młodej generacji.

Na wystawie znalazło się blisko 80 prac 31 artystek i artystów. W opisie wystawy możemy przeczytać, że poruszane tematy dotyczą eksploracji tożsamości, płci, refleksji nad kondycją społeczeństwa, roli technologii we współczesnym świecie oraz pytań o jego przyszłość. Prace są też komentarzem do problemów społecznych, takich jak globalizacja, zmiany klimatyczne czy relacje.
Nam wystawa bardzo się podobała, jak zresztą i sam budynek „Elektrowni”, który w udany sposób łączy industrialne sentymenty z nowoczesną architekturą. Szczególnie w słoneczne dni znakomita gra światła z cieniem czyni te przestrzenie niezwykłymi. Architektura przykuwa swoją uwagę nie mniej niż prezentowane w „Elektrowni” prace.
Szlak Symboli Przemysłu Radomia
Spacerując po Radomiu zwróćcie uwagę na małe figurki rozsiane po całym mieście. Niektóre są tak małe, że łatwo je przeoczyć! To przemysłowe symbole Radomia, upamiętniające wytwarzane w tym mieście produkty.

Figurek jest już ponad 20. W samym tylko pierwszym półroczu 2025 roku pojawiły się 3 nowe obiekty: waga niemowlęca, spinacze do prania oraz karabinek „Grot”.
Spacerując ulicami Radomia napotkamy m.in. pomnik serka homogenizowanego, kuchenkę gazowa z emaliowanym garnkiem, a nawet stolik z Fabryki Mebli Giętych i smaczne, chociaż metalowe ciastko Radomianka.
Wiele symboli jest związanych wojskiem, np. rower wojskowy Łucznik wyposażony w karabin i saperkę, a także leżący na murku pistolet, czy też odlew maski przeciwgazowej.

Mapę wszystkich symboli Radomia można znaleźć na stronie: https://symbole.radom.pl/mapa/
Rynek i Miasto Kazimierzowskie
Radomski Rynek, ku zaskoczeniu wielu przyjezdnych, nie znajduje się w ścisłym centrum. Nie stanowi ani głównego miejsca życia kulturalnego, ani handlowego.
Rynek jest głównym punktem tzw. Miasta Kazimierzowskiego lokowanego przez Kazimierza Wielkiego w 1340 r. Faktyczną funkcję centrum i placu targowego pełnił w średniowieczu.

Miasto Kazimierzowskie wytyczają ulice Mikołaja Reja, Bolesława Limanowskiego i Wałowa. Na obrzeżach tej ostatniej zachowały się fragmenty dawnych murów miejskich i Bramy Krakowskiej (Iłżeckiej). Niegdyś ich długość przekraczała kilometr. Pozostałością radomskiego Zamku Królewskiego jest tak zwany Dom Wielki.
W Domu Esterki (rzekomej żydowskiej kochanki Kazimierza Wielkiego, która najprawdopodobniej nigdy nie istniała) i Domu Gąski przy ul. Rynek 4/5 powstało Muzeum Historii Radomia z multimedialną ekspozycją opowiadającą dzieje miasta.
Warto przyjrzeć się lepiej otaczającym Rynek Miasta Kazimierzowskiego budynkom. Przy północnej pierzei stoi Nowy Ratusz, z którego w południe odgrywa się hejnał radomski, skomponowany przez Mikołaja z Radomia. Przy ul. Rwańskiej, znajduje się klasycystyczny Pałac Deskurów. To wyjątkowo cenny zabytek Radomia.

Przy ulicy Malczewskiego stoją też inne znane radomskie budynki. Zwróćmy uwagę na Resursę Obywatelską (Malczewskiego 16), budynek XIX-wiecznej Starej Poczty (Malczewskiego 5) i dawną lożę masońską (Malczewskiego 7). Niedaleko skrzyżowania z ul. Galileusza trafimy na mural przedstawiający Jacka Malczewskiego.
Gdzie bije serce Radomia?
Gdzie w takim razie znajduje się prawdziwe centrum miasta, to znaczy takie, które gromadzi mieszkańców Radomia, ale i coraz liczniejszych turystów? Tym miejscem jest Plac Konstytucji 3 Maja.

Patrząc z lotu ptaku – choćby na mapie – zauważymy, że centralnym punktem placu jest kościół garnizonowy św. Stanisława Biskupa. Pierwotnie był on cerkwią św. Mikołaja, a kościołem rzymskokatolickim stał się w 1930 r.
We wschodniej części placu możemy pograć w szachy z Witoldem Gombrowiczem, a w zachodniej przysiąść się do stolika Leszka Kołakowskiego.
Ale to nie pod kościołem gromadzą się mieszkańcy, a naprzeciwko – wokół fontann przy ulicy Żeromskiego. Znajdują się one na placu otoczonym przykuwającymi wzrok budynkami.

Dominujący w tym miejscu biały pałac został niedawno odnowiony i połączony z nowoczesnym budynkiem hotelu Hilton Garden Inn. W zabytkowej części znajduje się restauracja. Dawniej była to siedziba dyrekcji Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego, a do niedawna znajdował się w tym miejscu Zespół Szkół Plastycznych.
Drugi stary budynek obok fontann to różowy dom Podworskich – neorenesansowa, czterokondygnacyjna kamienica.
W pobliżu uwagę przykuwa także Pałac Karschów i Wickenhagenów (Plac Konstytucji 5). Wybudowany został w 1882 r. na zlecenie właścicieli fabryk Teodora Karscha i Franciszka Wickenhagena, a wzorem dla tej budowli był warszawski pałac Kronenberga.

Ulica Żeromskiego, która w połowie swojej długości jest popularnym wśród Radomian i turystów deptakiem, łączy historyczne i współczesne centrum miasta. To dawny trakt lubelski łączący niegdyś miasto z Lublinem i Rusią. W średniowieczu ta część znajdowała się poza murami miasta. Spacer ulicą Żeromskiego to obowiązkowy punkt zwiedzania Radomia.
Spacerując, nie sposób nie zwrócić uwagi na zespół klasztorny Bernardynów, ufundowany na przełomie XV i XVI wieku przez króla Kazimierza Jagiellończyka. W jego skład wchodzi kościół św. Katarzyny Aleksandryjskiej. Znajdują się tam stalle, czyli drewniane ławki pochodzące z początku XVI wieku. W prezbiterium zachowało się oryginalne sklepienie krzyżowo-żebrowe.

Po obu stronach ulicy Żeromskiego warto zwrócić uwagę na kamienice reprezentujące 3 style: klasycystyczny, art déco i modernistyczny. A na czym szczególnie warto zawiesić oko?
Na pewno na tzw. Domu Kojanowskiego (Żeromskiego 5) z 1835 r. Aż do 2013 r. działała tam apteka „Pod Białym Orłem”. Nazwa wzięła się od namalowanego na suficie orła białego (kilkukrotnie zamalowywanego i odnawianego).
Druga z wartych uwagi kamienic to tzw. Pałac Kierzkowskich (Żeromskiego 36), który powstał w 1828 r. dla kupca Jana Kierzkowskiego. Budynek zaprojektował Stefan Baliński. W XIX wieku działało w nim m.in. kasyno oficerskie i archiwum.
Nie da się nie zwrócić uwagi na Pałac Sandomierski w pobliżu Parku Kościuszki. Klasycystyczny budynek, powstał w 1816 r. jako siedziba władz jednego z województw Królestwa Polskiego. a zaprojektował go włoski architekt Antonio Corazzi, twórca m.in. Teatru Wielkiego w Warszawie.

Radomskie parki
Spacerując ulicą Żeromskiego warto zajrzeć do Parku Kościuszki. Teren zajmuje 7 hektarów i bardzo dobrze wpisuje się w piękne, zabytkowe otoczenie centrum.
Od północnej strony ogranicza go Pałac Sandomierski, a od południowej – Katedra Opieki Najświętszej Maryi Panny. Park nazywany jest czasem Nowym Ogrodem. Ograniczony jest ulicami Mickiewicza, Sienkiewicza, Słowackiego i Żeromskiego. Główną osią założenia parkowego jest aleja im. bp. Jana Chrapka. W parku znajduje się muszla koncertowa.

Przedłużeniem jest tzw. Stary Ogród, ograniczony przez ulice Wernera, Mireckiego, Klementyny oraz plac Kotlarza. To najstarszy publiczny park w Radomiu i zarazem jeden z najstarszych parków w Polsce. Założono go w 1822 r. Został zaprojektowany w stylu angielskim. Środkiem parku przepływa rzeka Mleczna, jest też niewielki staw z wyspą na środku. W popularnym wśród wędkarzy zbiorniku żyje wiele gatunków ryb.
Katedra Opieki Najświętszej Maryi Panny
Za Parkiem Kościuszki rzuca się w oczy wyjątkowo wysoki jak na Radom budynek – Katedra Opieki Najświętszej Maryi Panny. Kościół budowano przez 17 lat, od 1894 do 1911 roku. Wzrok przykuwają dwie bliźniacze wieże i rozeta nad głównym wejściem do świątyni.
Autorem projektu jest, a jakżeby inaczej, Józef Pius Dziekoński. Czasem odnosimy wrażenie, że ten architekt zaprojektował niemal wszystkie budynki sakralne na Mazowszu (i nie tylko) z przełomu XIX i XX wieku. Wikipedia wymienia ponad 100 kościołów, które budował, przebudowywał lub restaurował, a dopisek „m.in.” sugeruje, że nie jest to lista kompletna.

Wychodząc z katedry na lewo i idąc ul. Sienkiewicza warto zajrzeć pod nr 12. Znajduje się tam kamienica Glogierów z 1914 r. To również dzieło Dziekońskiego! Podobno kamienica zwana jest w Radomiu „Hotelem Transylwania”. Zleceniodawcą budowy był wiceprezydent Radomia (a przy okazji skrzypek i wiolonczelista) Maciej Glogier. Jak na owe czasy kamienica była wyjątkowo luksusowa, z pięknymi detalami i bardzo kosztownym wykończeniem. Dziś, niestety, to jedna z wielu zabytkowych nieruchomości, która popada w ruinę.
Dworek Zabiełły i inne pustostany
Niedaleko rynku, przy ulicy Okulickiego znajduje się opuszczony Dworek Zabiełły, zwany czasem Dworkiem Oppermana. Po wielokrotnych, nieudanych próbach sprzedaży nieruchomości nowym właścicielem ma być Muzeum Jacka Malczewskiego. Instytucja pozyskała 11 milionów złotych unijnej dotacji na remont dworku Zabiełły. Kolejne 6 milionów złotych przekaże samorząd Mazowsza. To kwota niezbędna do uratowania budynku. Muzeum chce przeznaczyć przestrzeń na organizację warsztatów i wystaw sztuki nieprofesjonalnej i ludowej.

Ruiny i źle utrzymane budynki to chyba w tym mieście osobny temat. Na każdym kroku można spotkać takowe, co przy czerwcowym słońcu i porastającej je zieleni wygląda całkiem malowniczo. Zapewne dużo już zrobiono pod kątem rewitalizacji, ale miasto z tyloma pięknymi zachowanymi kamienicami i dużą ilością starej architektury (naprawdę niezwykłej urody) prosi się o kolejne renowacje.
Gdzie na obiad i lody w Radomiu?
Radom coraz lepiej radzi sobie na kulinarnej mapie Polski. Podobno szczególnie cenione są w tym mieście restauracje z kuchnią włoską. My, w niezwykle słoneczną niedzielę, skorzystaliśmy z ogródka restauracji Casa Verde. Dania były przepyszne, obsługa zaangażowana, a cała aranżacja przestrzeni, włącznie z uroczą zastawą stołową, przywodziła iście rzymskie klimaty.

Z kolei lodowe zagłębie znajdziemy przy Placu Konstytucji. Przez ścianę sąsiadują ze sobą dwie znakomite lodziarnie – Magia d’Italia oraz Mleczna. I do obydwu ustawiają się równie długie kolejki! Jak widać, w pewnych okolicznościach konkurencja nie tylko nie przeszkadza, ale jeszcze napędza popyt.
Tekst Isavenisa, współpraca i fot. Eurospacery
