Wspaniały, monumentalny, dobrze zorganizowany i przyjazny – te wszystkie przymiotniki dobrze oddają ducha Madrytu. Jakich atrakcji nie można przegapić w stolicy Hiszpanii? Wybraliśmy 10, naszym zdaniem absolutnych „must see”.
Stolica Hiszpanii wciąż nie jest wśród Polaków tak popularna, jak na to zasługuje. Może to przez odległość, a może przez fakt, że w typowo wakacyjnych miesiącach, czyli w lipcu i sierpniu jest tam bardzo gorąco… no i nie ma morza.

Plusem klimatu jest jednak fakt, że przez pozostałe 10 miesięcy w roku w Madrycie panują temperatury idealne do zwiedzania. Kolejną zaletę stanowią ceny, które nie są tak wysokie jak w Londynie, Paryżu czy Rzymie. Więcej o kosztach napiszemy jednak w kolejnym wpisie na blogu.
Co zatem zobaczyć w Madrycie? Oto 10 miejsc, w które naszym zdaniem warto się udać.
1) Muzeum Prado
To jedno z najsłynniejszych muzeów na świecie! Jego nazwa, el prado oznacza łąkę, bowiem teren na którym stanęło muzeum, był wykorzystywany do wypasu bydła.

Muzeum zostało otwarte dla publiczności w 1819 roku przez króla Ferdynanda II. Dziś obejmuje ponad 35.000 obiektów. Znajduje się tam największa kolekcja malarstwa hiszpańskiego, m.in. takich mistrzów jak: El Greco, Velázquez, Goya, a także innych wielkich malarzy, w tym Rubensa (największa kolekcja na świecie), Boscha, Tycjana, Van Dycka czy Rembrandta.
Koniecznie trzeba zobaczyć „Panny dworskie” („Les meninas”) Velázqueza, „Ogród ziemskich rozkoszy” Boscha, „Trzy Gracje” Rubensa, a także znane dzieła Goi, takie jak „Maję ubrana” i „Maja naga” (niektórzy twierdzą, że ta ubrana prowokuje bardziej) oraz „Rozstrzelanie powstańców madryckich” (znane także jako „Trzeci maja 1808”). Wśród ważnych arcydzieł znajdziemy także „Zwiastowanie” Fra Angelici oraz „Autoportret” Durera.

Zresztą, najważniejsze dzieła wraz z ich dokładną lokalizacją są zaznaczone na darmowych mapkach rozłożonych przy trzech głównych wejściach do obiektu. Są też takie ulotki w języku polskim. Na zwiedzanie warto przeznaczyć co najmniej 3 godziny.
Uwaga! O cenach biletów, okazjach i pułapkach z nimi związanych napiszemy w kolejnym wpisie. Tutaj skupiamy się na samych atrakcjach.
Warto wiedzieć! W Muzeum Prado nie można robić zdjęć, a pracownicy nieustannie „polują” na osoby, które nie przestrzegają tego zakazu. Mimo to, udało nam się pstryknąć kilka „zakazanych” fotek.
2) Pałac Królewski z ogrodami
Pałac Królewski w Madrycie został zbudowany w XVIII w. na polecenie Filipa V w miejscu starego Alkazaru Habsburgów, który jeszcze wcześniej był muzułmańskim zamkiem. Twierdza spłonęła 24 grudnia 1734 r.
Nowa siedziba, zgodnie z życzeniem monarchów, miała być monumentalną budowlą wzorowaną na paryskim Luwrze. Dziś pałac jest oficjalną rezydencją króla Hiszpanii, ale pary królewskiej raczej w nim nie spotkamy. Już od czasów Jana Karola I monarchowie nie mieszkają w pałacu, a w mniejszym Palacio de la Zarzuela na przedmieściach Madrytu.

Oficjalny pałac królewski ma 2.800 pomieszczeń i tylko część z nich jest udostępniona dla turystów. Warto zobaczyć między innymi Salę Halabardników, Salę Kolumnową, Salę Lustrzaną i Salę Króla Karola III. Wnętrza zdobią obrazy Velázqueza, Goi, Rubensa, El Greco i Caravaggia. Można także odwiedzić królewską kuchnię, wymaga to jednak oddzielnego biletu.
Do pałacu przylegają piękne ogrody, które można zwiedzać niezależnie od budynku. Dwudziestohektarowy Campo del Moro przylega do zabudowań od strony zachodniej. Na początku teren ten służył do polowań, potem organizowano w nim przyjęcia, a w końcu przekształcony został w park angielski oraz miejsce zabaw dla dzieci rodziny królewskiej. W parku znajduje się ponad 70 gatunków drzew, z których niektóre mają ponad 170 lat.

Po stronie północnej pałacu, na miejscu dawnych stajni królewskich, znajdują się dużo mniejsze i młodsze, pełne strzyżonych bukszpanów oraz drzew magnolii Ogrody Sabatini (obecnie nieczynne z powodu renowacji).
3) Katedra Almudena
Grzechem byłoby nie wstąpić do katedry Almudena – tym bardziej, że znajduje się ona naprzeciwko Pałacu Królewskiego! Kamień węgielny pod jej budowę został wmurowany przez króla Alfonsa XII w 1883 r., a konsekrowana została dopiero w… 1993 r. przez papieża Jana Pawła II.

Ostatnie prace wykonywano w 2004 r. z okazji ślubu hiszpańskiego następcy tronu. Nazwa katedry wzięła się od cudem odnalezionej figurki Matki Bożej, którą odkryto w starym spichlerzu, gdzie była ukrywana w czasie najazdu Maurów na Hiszpanię. Al mud to po arabsku miara zboża, stąd też nazwa. Obecna figura znajdująca się w katedrze to nie oryginał, a kopia z XVI w.
Aby zbliżyć się do figury, należy ustawić się w kolejce, która po schodach przesuwa się w stronę podwyższonego złotego ołtarza. Krok za krokiem, powoli zbliżamy się przed oblicze Matki Bożej i w końcu przez kilka sekund mamy możliwość stanąć przed nią twarzą w twarz. Po tym krótkim spotkaniu schodzimy schodami po drugiej stronie.

W katedrze znajduje się 5 naw, 18 kaplic, a cała świątynia opiera się na 400 kolumnach. Znajdują się tam kaplice m.in. założyciela Opus Dei Jose Marii Escrivy de Balaguer oraz papieża Jana Pawła II. Postać Papieża-Polaka została wyrzeźbiona także na odlanych z brązu drzwiach wejściowych.
Ogromne przestrzenie, neogotycka strzelistość i dość minimalistyczny (pomijając złoty ołtarz) surowy wystrój mogą zrobić na zwiedzających ogromne wrażenie.
Warto wiedzieć! Do świątyni nie wchodzi się od strony Pałacu Królewskiego (Plaza de la Armeria), a z boku, od ulicy Bailen.
4) Plac Puerta del Sol
Puerta del Sol oznacza bramę słońca. Choć obecnie to jeden z dwóch (obok Plaza Mayor) centralnych placów Madrytu, dawniej był to po prostu południowy wjazd do miasta.
Przed budynkiem Urzędu Pocztowego znajduje się tzw. kilometr zerowy, punkt od którego mierzone są odległości na drogach wychodzących z Madrytu w stronę innych hiszpańskich miast.

Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów tego placu jest stara reklama – neon Tio Pepe. Ta jedna z najstarszych w mieście reklam została wpisana do rejestru zabytków. Tio Pepe to marka sherry nazwana tak na cześć wujka („tio” znaczy właśnie „wujek”) jednego z założycieli.
Przy półokrągłym placu słońca znajdują się liczne kawiarnie, a także stacja metra Sol. Ale to nie wszystko! Charakterystyczny dla placu jest pomnik Karola III, ale jeszcze sławniejsza od wizerunku króla jest statuetka niedźwiedzia wspinającego się na drzewo poziomkowe.
Potężny miś to najbardziej charakterystyczny symbol Madrytu, obecny także w herbie miasta. Niedźwiedź to podobno wspomnienie po czasach, kiedy miasto otaczały lasy, w których żyły dzikie zwierzęta.

Innym symbolem hiszpańskiej stolicy, który wykorzystują władze miejskie jest siedem gwiazd, symbolizujące gwiazdozbiór Małej Niedźwiedzicy, pod którym według legendy leży Madryt. Z tego też powodu gwiazdki znajdziemy w logotypach wielu madryckich restauracji.
Warto wiedzieć! O co chodzi z drzewem poziomkowym? Przecież poziomki nie rosną na drzewach! Tak naprawdę chodzi o roślinę z rodziny wrzosowatych, która w Polsce nosi nazwę chruścina jagodna, a jej owoce przypominają wyglądem poziomki.
5) Plaza Mayor
Główny Plac, czyli właśnie Plaza Mayor, to jedno z najbardziej znanych miejsc w Madrycie. Plac zbudowany został na planie prostokąta o bokach 129 × 94 m. Otaczają go trzypiętrowe budynki z 243 balkonami umieszczonymi od strony placu.

Budowę rozpoczęto w XVII w. na rozkaz króla Filipa III, którego konny posąg stoi na środku placu. Pod jego arkadami znajdują się tradycyjne sklepiki oraz liczne bary i restauracje. Przez wieki Plaza Mayor był miejscem organizowania licznych corrid, publicznych przedstawień teatralnych, a także procesów inkwizycyjnych oraz egzekucji.

Warto wiedzieć! Podobno prawie wszystkie lokale wokół placu są dziś wykorzystywane pod wynajem krótkoterminowy dla turystów. Wcześniejsi mieszkańcy tych budynków w większości wyprowadzili się, nie mogąc znieść nieustającego hałasu.
6) Muzeum Królowej Zofii
To drugie z trzech wielkich muzeów sztuki w Madrycie. Kolekcja Museum Reina Sofía obejmuje dzieła powstałe od końca XIX do współczesności. Obecnie znajduje się tam ponad 20.000 prac.
Trasa zwiedzania prowadzi przez główne nurty artystyczne i związane z nimi dzieła. Są więc sale poświęcone surrealizmowi, stworzono pawilon Republiki z 1937 roku oraz zaprezentowano cykl prac pokazujących Hiszpanię z lat 50. w kontekście międzynarodowym.

To właśnie w tym muzeum znajduje się jeden z najsłynniejszych (i największych) obrazów świata – „Guerenica” Pabla Picassa, stworzona w hołdzie ofiarom hiszpańskiej wojny domowej. Naprawdę robi wrażenie!
Choć sale muzealne obfitują w twórczość hiszpańskich artystów, takich jak Picasso, Dali czy Solana, to można w nich podziwiać również twórczość Robert Delaunaya, Man Raya, Lucio Fontany czy innych malarzy i rzeźbiarzy.

Pomiędzy piętrami przemieszczamy się schodami lub windą zewnętrzną. Warto wybrać przeszkloną windę, by zobaczyć fragment panoramy Madrytu. Ciekawym miejscem jest także wewnętrzne patio. Obsadzone zostało drzewami i krzewami, a w środku umieszczono fontannę, przez co przypomina nieco klasztorny wirydarz.
Podobnie jak w przypadku Prado, w Muzeum Królowej Zofii także warto przeznaczyć na zwiedzanie co najmniej 3 godziny.
7) Muzeum Thyssen-Bornemisza
Muzeum Thyssen-Bornemisza kończy tzw. Trójkąt Sztuki. Zbiory znajdujące się w muzeum wzięły swoje początki w prywatnej kolekcji niemiecko-węgierskiej rodziny Thyssen-Bornemisza. Do Hiszpanii kolekcja trafiła za sprawą piątej żony Hansa Heinricha von Thyssen-Bornemisza – Carmen Cervery, która jest Hiszpanką. W holu głównym wiszą portrety obojga fundatorów.
O ile rząd hiszpański odkupił od barona jego kolekcję w całości, o tyle 200 prac z kolekcji jego żony jest jedynie udostępnionych do oglądania. Na muzeum hiszpański rząd przeznaczył Palacio de Villahermosa, który został do tego celu specjalnie przebudowany przez Rafael’a Moneo.

Muzeum znajduje się blisko Muzeum Prado, ale odradzamy łączne zwiedzanie obydwu jednego dnia. Na trzech piętrach zgromadzono tak wiele obiektów, że warto przeznaczyć na to miejsce przynajmniej dwie godziny.
W Muzeum Thyssena-Bornemisza znajdziemy m.in. prace Rubensa, El Greco i Goi. Dla nas najciekawsza była jednak część dotycząca sztuki najnowszej – od impresjonizmu do art-popu. Pokazane zostały dzieła takich malarzy jak Renoir, Van Gogh, Gaugin, Picasso, Kandinsky, Mondrian, Kirchner, Rothko czy Hopper.
Warto wiedzieć! Kolejność zwiedzania ma znaczenie. Najlepiej zacząć od piętra najwyższego, bo to tam znajdują się prace najwcześniejsze, obejmujące sztukę sakralną średniowiecza i renesansu. Następnie wędrujemy od trzynastowiecznego włoskiego gotyku aż do XX wieku.
8) Park Retiro
Po zwiedzaniu warto gdzieś odpocząć. Doskonale nadaje się do tego Park Retiro. Olbrzymi, liczący 120 hektarów teren to również ulubione miejsce wypoczynku madrytczyków. Biegają, jeżdżą na rowerach, ćwiczą (najczęściej w grupach), pływają łódkami. Wieczorami to tu tętni życie miasta. Są tu wszyscy – starsi, młodsi, rodzice z dziećmi, osoby z psami (zwierzęta są w parku mile widziane).

Obok dużego jeziora znajduje się półkolista kolumnada z pomnikiem Alfonsa XII, oblegana przez miejscowych. Po drugiej stronie znajduje się przeszklony Pałac Kryształowy, w którym organizowane są wystawy czasowe (niestety, podczas naszej wizyty był w remoncie). Staw przed nim mienił się kolorami jesieni, pływały po nim czarne łabędzie i żółwie, a wszystko to oglądaliśmy w promieniach zachodzącego słońca.
Duże wrażenie robią parkowe fontanny, jak np. Fuente de Galapagos (ozdobiona żółwiami, delfinami i żabami), Fuente de la Alcachofa w kształcie karczocha, czy wreszcie Fuente del Ángel Caído – kto wie czy nie jedyna na świecie fontanna z rzeźbą „ku czci” upadłego anioła, z wodą tryskającą ze smoczych paszcz.

Innym wystawowym pałacem w parku Retiro jest Pałac Velázqueza (tym razem od nazwiska architekta, a nie malarza). Budowa pałacu związana była z odbywającą się w Madrycie Wystawą Narodową, na której pokazywano najnowsze osiągnięcia różnych gałęzi przemysłu, m.in. górnictwa oraz hutnictwa szkła i ceramiki. Na początku XIX wieku pałac zaczął pełnić funkcję galerii sztuki i tak jest do dzisiaj. Obecnie obiekt należy do Muzeum Królowej Zofii, ale podczas naszej wizyty ten budynek również był w remoncie.
Do parku przylega Królewski Ogród Botaniczny założony w 1755 r. przez króla Ferdynanda VI w Soto de Migas Calientes (dzisiejsza część Madrytu nad rzeką Manzanares). W 1774 r. jego brat i następca tronu, Karol III, zlecił przeniesienie ogrodu do obecnej lokalizacji, przy Paseo del Prado. Kolekcja obejmuje 1.500 drzew i ok. 90.000 innych roślin. Po ogrodzie dumnie spacerują pawie, a nad głowami latają wszędobylskie papugi.
Warto wiedzieć! Madryt należy do najbardziej zielonych stolic świata. Należy docenić to tym bardziej, że niemal wszystkie drzewa na terenie miasta (a jest ich w sumie 1.700.000) zostały zasadzone przez człowieka i każde z nich posiada swoją urzędową kartotekę. W Madrycie jest aż 50 MILIONÓW metrów kwadratowych stref zielonych*.
9) Ogród na dworcu Atocha
W dawnej, zabytkowej hali największego dworca kolejowego Atocha w Madrycie znajdziemy prawdziwą dżunglę! Obecnie jest to największa (obejmuje 4 tys. metrów) bezpłatna, pełna tropikalnych roślin palmiarnia. Można w niej podziwiać kilka tysięcy roślin, w tym kilkaset gatunków z Azji, Ameryki i Australii. Jest nawet sadzawka, w której mieszkają żółwie czerwonolice.

Dookoła ustawiono ławki, gdzie bardzo chętnie siadają podróżni. Po palmiarni można także spacerować, bo przypomina ona mały ogród. To doskonały pomysł, jak na dworcu stworzyć miejsce wytchnienia dla oczekujących na pociąg.
Przy okazji warto jednak wspomnieć o samym dworcu. Pierwsza stacja w tym miejscu została otwarta w 1851 roku. Od tego czasu była kilkukrotnie przebudowywana, a największych zmian dokonano po pożarze z 1888 r.
Autorami nowego projektu dworca zostali Alberto de Palacio – współpracownik Gustave’a Eiffela oraz inżynier Henry Saint James. Pomiędzy dwoma budynkami z czerwonej cegły, na wysokości ok. 27 metrów, rozciąga się szklano-stalowa konstrukcja, biegnąca niegdyś nad torami.

Po 100 latach zdecydowano się na unowocześnienie dworca i oryginalny budynek wycofano z kolejowej eksploatacji. Na szczęście go nie rozebrano! Obecnie mieści się w nim centrum handlowo-rozrywkowe, a pod ogromnym dachem dworcowej hali stworzono właśnie wspomnianą dżunglę. Poza tym Dworzec Atocha zagrał w wielu filmach, m.in. u Pedro Almodovara.
10) Ulica Gran Via
Właściwie ta ulica mogłaby znaleźć się na dowolnym miejscu w madryckim TOP 10 i wszędzie pasowałaby równie dobrze. Trudno wyobrazić sobie Madryt bez tej największej handlowej ulicy, która niemal o każdej porze dnia i nocy jest równie tłoczna.

To, co przyciąga na Gran Via miejscowych, to przede wszystkim sklepy – od sieciówek typu Primax, Zara, czy Victoria’s Secrets, przez firmowy sklep Realu Madryt, po butiki luksusowych marek. Ale tłoczno jest tu także z powodu turystów i to wcale nie tych, którzy do Madrytu przybywają na zakupy.
Gran Via to bowiem ulica pełna monumentalnej architektury. Choć dominuje tutaj secesja, to jednak styl art nouveau w wydaniu madryckim bardzo mocno różni się od architektury z Paryża, czy nawet z Barcelony. Przy tej ulicy każdy budynek wygląda luksusowo, jest pełen ozdób, budzi respekt, a jednocześnie w jakiś tajemniczy sposób unika choćby posądzenia o przesadę czy kicz. Wszystko to do siebie pasuje.

Podczas spacerów ulicami Madrytu, nawet jeśli nie będziecie szukać jej celowo, na pewno zwrócicie uwagę na tę niezwykle dostojną i reprezentacyjną ulicę. Polecamy zrobić sobie spacer od Plaza de Callao ze starym kinem i widocznym stamtąd neonem Schweppes, w stronę najbardziej ikonicznego dla tej ulicy budynku Metropolis, aż do placu z pałacem i fontanną de Cibeles (pod którą swoje zwycięstwa świętują zawodnicy i kibice Realu Madryt).
Od Gran Via odbijają ulice prowadzące do dzielnic o zupełnie innym charakterze, choćby takich jak awangardowa, artystyczna i swobodna obyczajowo La Chueca (to tam trafiliśmy do smacznej restauracji Mad Mad Vegan). Jeśli chcemy naprawdę poznać stolicę Hiszpanii, tam także powinniśmy się zapuścić. W tym mieście kontrasty płynnie przechodzą jeden w drugi i razem układają się w niezwykle różnorodną mozaikę, która dopiero razem tworzy prawdziwy Madryt.

Warto wiedzieć! Choć trudno to sobie wyobrazić, ta najbardziej kapitalistyczna ulica Madrytu, a właściwie całej Hiszpanii, przez pewien czas nosiła nazwę Alei Związku Radzieckiego, a nawet umieszczono na niej tablicę pamiątkową z sierpem i młotem „Ku czci przyjaciół z ZSRR”*.
Atrakcje w Madrycie – jest ich więcej!
Oczywiście, wymienione wyżej atrakcje to tylko niektóre ciekawe miejsca na mapie Madrytu – miasta pięknego, dumnego, będącego stolicą kraju, który niegdyś był sercem Europy, a może nawet świata.
Zresztą, do dziś Madryt stanowi samo centrum hiszpańskojęzycznej części globu, o czym świadczy choćby ogromna liczba turystów i emigrantów z Ameryki Południowej (np. wielu z przybyszów prowadzi restauracje lub w nich pracuje).
Madryt to miasto do którego chce się wracać, a my, po prawie sześciodniowym pobycie w stolicy Hiszpanii wciąż odczuwamy niedosyt. Atmosfery tego miasta nie da się podrobić, ale niestety – tak do końca nie da się jej również opisać. Madrytu trzeba doświadczyć na własnej skórze.
* Informacje oznaczone gwiazdką pochodzą z książki „Hiszpania. Fiesta dobra na wszystko” Macieja Bernatowicza.
Tekst Isavenisa, współpraca i fot. Eurospacery
