Site Loader

Jak zaciekawić najmłodszych historią? Nocne zwiedzanie Zamku Książ to świetny pomysł! Będąc w okolicach Wałbrzycha, warto wybrać się także na górę Dzikowiec i odwiedzić miasteczko Boguszów-Gorce.

Co kojarzy się z Wałbrzychem? Oczywiście Zamek Książ! Powiedzmy to sobie jednak od razu. Jeden z najpiękniejszych i najbardziej znanych zamków na terenie Polski wcale nie ma polskiej historii.

Legenda o Zamku Książ

Według legendy pierwsza warownia została wzniesiona w tym miejscu w połowie X wieku przez rycerza o imieniu Funkenstein. Około 933 roku chłopak podarował księciu saksońskiemu, Henrykowi I Ptasznikowi, worek wykopanego w lesie węgla.

Jeśli idąc od strony parkingu dotrzemy do tej bramy, będzie to oznaczało, że tym razem się nie zgubiliśmy

Zachwycony darem książę w nagrodę nadał mu tytuł szlachecki wraz z przydomkiem Tego Który Przynosi Kamienie Dające Iskry. Poprosił rycerza, aby ten wrócił na Śląsk i zbudował obronny gród, tak aby móc strzec drogocennego skarbu, czyli węgla. I tym sposobem powstał zamek Książ.

Historia Zamku Książ

W źródłach historycznych, Książ po raz pierwszy pojawia się 25 lutego 1293 r. jako element tytulatury księcia Bolka I Surowego. Niektóre źródła podają, że budowa zamku Książ trwała w latach 1288–1292 na miejscu wcześniej istniejącego grodu.

Jedną z zalet nocnego zwiedzania jest możliwość sfotografowania zamkowego dziedzińca bez jednoczesnego robienia zbiorowego zdjęcia setkom turystów

Budowla, zwana na początku „Książęcą Górą”, ze względu na dogodne strategicznie położenie została nazwana „kluczem do Śląska”. Zamek wzniesiono wśród lasów, w wąwozie przepływającej w dole rzeki Pełcznicy. Stoi na urwisku skalnym, na wysokości 395 m n.p.m. Nazwa Książ wtedy nie istniała, a zamek nazywano pierwotnie Vorstinburg, a później Fürstenstein.

Siedziba rodziny Hochbergów

Dobra wraz z warownią wielokrotnie zmieniały właścicieli. 11 czerwca 1509 roku zamek Książ i sąsiadujące z nim dobra kupił Kunz von Hochberg. W rękach tej rodziny dobra książańskie pozostaną aż do konfiskaty przez nazistów w 1941 r.

Takie detale da się zobaczyć tylko podczas nocnego zwiedzania…

Oczywiście w swych początkach zamek nie wyglądał tak, jak dziś. Pierwszej wielkiej przebudowy dokonał w latach 1705–1732 Konrad Ernest Maximilian von Hochberg.

Bardzo znaczącą postacią był Jan Henryk XI von Hochberg – hrabia von Hochberg i książę von Pleß. Ten arystokrata i przedsiębiorca przysłużył się nie tylko zamkowi, ale i okolicznej ludności. Jego zasług nie sposób dziś wyliczyć. Wybudował fabryki, drogi, na jego polecenie powstawały parki i lasy. Otworzył bezpłatną szkołę kucharską dla córek pracowników kopalni. Tworzył szkoły dla młodych robotników, a przy zamku kazał otworzyć szkołę elementarną dla dzieci służby, gdzie uczono nie tylko języka, rachunków czy geografii, ale także języków obcych i etykiety! Zyskiwał w ten sposób nowych, oddanych i wykwalifikowanych pracowników.

Mauzoleum Hochbergów na Topolowej Górce

Ponadto wspierał parafie (bez względu na wyznanie) oraz był założycielem kas pogrzebowych, szpitalnych, wdowich, rentowych i emerytalnych. Reformy przeprowadzone przez Jana Henryka XI stały się podwalinami reformy socjalnej Otto von Bismarcka.

Warto zaznaczyć, że Rodzina Hochbergów była siódmą, a według niektórych źródeł trzecią najbogatszą rodziną Europy, a Jan Henryk XI bardzo się do tego przyczynił. Poza tym familia na działalność charytatywną wydawała ok. 60.000 marek rocznie.

Księżna Daisy

Najbardziej znany Hochberg, czyli Jan Henryk XV (syn Jana Henryka XI ), fortuny pomnożyć nie potrafił, za to bardzo skutecznie ją przepuszczał.

Po śmierci ojca w 1907 r., w latach 1909–1923 dokonał tzw. drugiej wielkiej przebudowy zamku, m.in. dobudował nowe skrzydło. Zamek liczył wtedy około 400 pomieszczeń, a wraz z pomieszczeniami gospodarczymi było ich około 600. To wtedy powstała charakterystyczna do dziś, eklektyczna fasada z dwoma cylindrycznymi wieżami i wieża główna o wysokości 47 metrów. Dla swojej żony, księżnej Daisy, wybudował palmiarnię i ogród japoński.

Wejście na przydomowe podwórko rodziny Hochbergów

Daisy to jedna z najpiękniejszych kobiet ówczesnej Europy. Kobieta – legenda. Maria Teresa Cornwallis-West (bo tak się naprawdę nazywała), oprócz tego, że była spowinowacona z największymi tego świata (m.in. z Winstonem Churchillem), była również najbardziej znaną postacią Książa.

Później okazała się także autorką poczytnych pamiętników, opisujących, a właściwie demaskujących rodzinę Hochbergów. Nieudane małżeństwo (choć pobłogosławiła je sama królowa Wiktoria, a świadkiem był późniejszy król Edward VII) nie spowodowało przypływu uczuć do zamku Książ. Panujący tam pruski dryl wydawał się jej odpychający, na co wielokrotnie się skarżyła i uciekał stamtąd, kiedy tylko się dało. Bardziej nie lubiła tylko Pszczyny.

Sufit w sali kinowej – to zdjęcie wcale nie jest czarno-białe 😉

Choć w ostatnich latach życia zamek nazywała swoim ukochanym Książem, ukojenia szukała w działalności charytatywnej. Oprócz otwierania szkół, przychodni i sierocińców, bardzo istotnie przyczyniła się do wybudowania oczyszczalni ścieków. Dzięki temu ustała epidemia tyfusu i zanieczyszczona rzeczka Pełcznica (będąca jego wylęgarnią) w końcu dostarczała czystą, zdatną do picia wodę. W czasie I wojny światowej pracowała jako siostra czerwonego krzyża, asystując m.in. przy amputacjach kończyn.

Z mężem rozwiodła się w 1922 r. Schorowana (po urodzeniu trzeciego syna, Bolka, wykryto u niej stwardnienie rozsiane) tułała się po sanatoriach Europy. Mąż nie wypłacał jej należnych pieniędzy, w związku z czym musiała szukać innych źródeł utrzymania. Była nawet twarzą linii kosmetyków, a później wydała pamiętniki.

W mauzoleum zachowały się trzy duże sarkofagi oraz jeden mniejszy, prawdopodobnie córki księżnej Daisy

Skandalem skończyło się drugie małżeństwo jej męża, bowiem ich syn Bolko zaczął romansować z macochą, z którą miał czwórkę dzieci. Ostatecznie ją poślubił. Jednak aresztowany przez Gestapo, czy to w wyniku tortur, czy też na skutek braku dostępu do leków, zmarł w 1936 w Pszczynie. Schorowana księżna nie była w stanie pojawić się na pogrzebie.

W 1939 r. naziści przejęli zamek, w którym mieszkała już tylko księżna. W 1940 r. zmuszono ją do wyprowadzki. Księżna Daisy zmarła dzień po swoich 70. urodzinach w wałbrzyskiej willi przy Friedlandstrasse. Do dziś nie wiadomo, gdzie jest pochowana. Pierwotnie ciało księżnej złożono w mauzoleum, skąd zwłoki przeniesiono w obawie przed grabieżą czerwonoarmistów, najprawdopodobniej na parafialny cmentarz w Szczawienku. Ten jednak podzielił losy wielu ewangelickich cmentarzy i został zrównany z ziemią, a przeniesiono jedynie nieliczne szczątki. Na jego dawnym terenie przebiega dziś szerokopasmowa droga i znajduje się osiedle domów jednorodzinnych.

O Festiwalu Kwiatów przypominają aranżacje niektórych pomieszczeń na zamku

Zamek w czasie wojny i PRL

Książ najprawdopodobniej miał służyć za jedną z kwater Adolfa Hitlera. Na potrzeby prowadzonych prac stworzono tu filię obozu Gross-Rosen. Podczas prowadzonej przez nazistów przebudowy zniszczono większość zabytkowego wystroju wnętrza. Przed głównym portalem wydrążono szyb windowy głębokości 40 metrów (został zasypany w roku 1967). Pod całym zamkiem wybudowano tunele i podziemny schron.

Budynek bramny – czyli tzw. kordegarda, gdzie dyżurowali wartownicy – uchwycony w „złotej godzinie”

Zamek Książ był częścią słynnego kompleksu Riese (Olbrzym). Niektórzy uważają, że tunele to podziemna sieć, mająca służyć rzeszy jako fabryka sprzętu wojskowego, depozyt cennych przedmiotów oraz tajnych dokumentów, a nawet miejsce badań nad bronią atomową. W latach 1945-46 stacjonowały tam wojska sowieckie. Wówczas dokonano dalszych zniszczeń i rozkradziono bibliotekę.

Lata 1946-1967 Książ niszczał rozkradany przez okolicznych mieszkańców. Dopiero w 1962 r. został wpisany do Rejestru Zabytków. Od 1971 w podziemiach znajduje się Dolnośląskie Obserwatorium Geofizyczne, podległe pod Instytut Geofizyki Polskiej Akademii Nauk.

Podczas nocnego zwiedzania można wejść do pomieszczeń niedostępnych dla turystów w dzień – na zdjęciu: kuchnia, która wciąż czeka na lepsze czasy

Zamek stopniowo restaurowano, choć na dobre prace remontowe ruszyły w 2005 r. Do dziś na renowację czekają najwyższe kondygnacje, w tym zamkowa kuchnia.

Zamek Książ wieczorową porą

Czas na zwiedzanie! My przyjechaliśmy do Książa wieczorem. Zwiedzanie zamku „po godzinach” ma swoje zalety, takie jak choćby bezpłatny parking (nie jest on jednak wówczas strzeżony). Minusem jest z kolei brak komunikacji autobusowej.

Z parkingu na zamek idzie się kilkanaście minut przez park, po drodze mijając wspaniały punkt widokowy. My byliśmy tam o zachodzie słońca, a Zamek Książ wyglądał wtedy jak z bajki!

Z tej perspektywy Zamek Książ wydaje się znacznie oddalony od ścieżki spacerowej. Tymczasem wystarczy 10 minut, by znaleźć się w jego wnętrzu.

Tu ważna wskazówka – warto zadbać o wygodne buty! Pomimo, że alejki są w większości wybetonowane, to jednak pamiętajmy, że zamek znajduje się w górach. Jeśli chcemy zboczyć gdzieś z trasy, choćby dla ładnego widoku, lepiej nie mieć wtedy na stopach butów ze śliskimi podeszwami.

Nocne zwiedzanie dla najmłodszych

Majówka to na terenie Zamku Książ „Festiwal Kwiatów”, co oznacza zarówno zachwycające kompozycje kwiatowe, mnóstwo stoisk z lokalnym jedzeniem, rozmaite imprezy towarzyszące, ale też tłumy turystów, a jeśli przyjedziemy samochodem, również bardzo długa kolejka na parking.

Rzadki widok, czyli pusty dziedziniec Zamku Książ – tym razem zdjęcie wykonane przez księżnę Daisy z jej sypialni (taki żart)

My, chcąc uniknąć tłoku oraz korków, z wyprzedzeniem kupiliśmy przez internet bilety na nocne zwiedzanie, organizowane już po zamknięciu „Festiwalu Kwiatów” w niewielkich, około 30-osobowych grupach. Byliśmy z dzieckiem, wybraliśmy więc wariant… z duchami!

Nie jest łatwo sfotografować nocną zjawę, ale nam się udało!

Nocne, a właściwie wieczorne zwiedzanie (wchodziliśmy o godz. 20) nie jest typowym oprowadzaniem, podczas którego przewodnik opowiada historię obiektu, wymieniania style architektoniczne i daty. Na naszej drodze co i raz pojawiały się różne zjawy opowiadające ciekawe anegdoty oraz pokazując „magiczne” sztuczki.

Podczas nocnego zwiedzania Zamek Książ został odpowiednio zaaranżowany

A co najlepsze, można wówczas wejść do pomieszczeń, które nie są dostępne dla turystów podczas standardowego, dziennego zwiedzania. Dzięki temu mogliśmy dotrzeć choćby do wciąż czekającej na renowację zamkowej kuchni. Widzieliśmy także komnaty ostatniego piętra oraz korytarz z rondem dla koni pod zamkiem, którym dostarczano świeże produkty.

Nie wiemy jednak czy księżna Daisy byłaby z tych aranżacji zadowolona…

Jeśli ktoś oczekiwał wnikliwie opowiedzianej historii, to podczas nocnego zwiedzania dowiedział się niewiele. Za to najmłodsi z napięciem czekali na pojawienie się kolejnych postaci i aktywnie brali udział w spotkaniu z przewodnikiem. Mogli też dość swobodnie poruszać się po obiekcie i wejść w interakcje z duchami.

Całe zwiedzanie trwało około 1,5 godziny.

Podziemia zamku

Dodatkowo (już w dzień) zwiedzić można także podziemia zamku. Półkilometrowa trasa przebiega wzdłuż tarasów, przy miejscu poszukiwań domniemanego podziemnego dworca kolejowego, w kierunku budynku głównego zamku. Dojście do podziemi zamku wymaga pokonania ok. 50 metrów w dół. Pierwsza część trasy kończy się przy zawale – wejściu do zasypanego szybu windowego, z którego wyjście znajdować się miało na Dziedzińcu Honorowym.

W trakcie spaceru przewodnik opowiada o historii książańskich podziemi, mówi o celu ich powstania oraz przedstawia tragiczną historię więźniów, których rękami te tunele zostały wydrążone. Choć udostępnionych jest tylko pół kilometra tras, to podziemia liczą  3200 m lub nawet dwa razy tyle. Ich długość szacowano na podstawie ilości betonu zwiezionego do zamku.

Kordegarda sama w sobie wygląda niczym pałac

Ruiny Starego Książa

Na terenie dawnej wsi Książ istnieje jeszcze jeden zamek, tzw. Stary Książ. Zamek w pierwotnej formie przetrwał do 1484 roku. Pozbawiony w latach późniejszych właściciela popadł w ruinę i przestał funkcjonować na początku XVI wieku.

Dopiero w latach 1794 -1797 został przebudowany dla księcia Hansa Heinricha IV Hochberga w romantyczne ruiny, które zniszczyła dopiero armia sowiecka. 

Palmiarnia

Gdy jedziemy od Świebodzic w stronę Wałbrzycha, Zamek Książ znajduje się po prawej stronie, po lewej zaś, za rondem Unii Europejskiej, trafimy do Palmiarni. Miejsce to w szczególności szczyci się rzadką kolekcją drzew bonsai, kaktusów oraz bambusów.

Nam, niestety, nie starczyło czasu na jej odwiedzenie, ale miłośnicy roślin nie powinni przegapić obiektu przy ulicy Wrocławskiej 158.

Dzikowiec i Boguszów-Gorce

Na noclegi w czasie majówki wybraliśmy niewielkie, a jednak bardzo rozległe miasteczko Boguszów-Gorce. Tak naprawdę utworzono je dopiero w 1974 roku z połączenia aż czterech odrębnych miejscowości: miasta Boguszów, miasta Gorce, osiedla miejskiego Kuźnice Świdnickie oraz wsi Stary Lesieniec. Przez ponad 500 lat, do lat 90, w okolicy wydobywano węgiel kamienny i baryt.

My nocowaliśmy w pozbawionej miejskich elementów części miejscowości, z widokiem na górę Dzikowiec. Oczywiste więc, że musieliśmy się na nią wdrapać!

Widok na kolejkę krzesełkową z wieży widokowej na Dzikowcu

Jest to szczyt na wysokości 836 m. n.p.m. w Sudetach Środkowych, a dokładniej w północno-zachodniej części Gór Kamiennych. Na Dzikowiec można wjechać kolejką linową, my jednak wybraliśmy trasę pieszą. Wejście zajęło nam około godziny, a po drodze spotkaliśmy czaplę, która przez dłuższy czas kroczyła przed nami ścieżką.

Nagrodą za trud tej niezbyt wymagającej wspinaczki były widoki z wieży widokowej znajdującej się na szczycie. Z wieży można zobaczyć rozległy obszar od Śnieżki poprzez czeskie „skalne miasto”, Szczeliniec, po Ślężę.

Flaga na wieży, grillowanie pod wieżą – to musi być majówka!

Po zejściu na dół, wybraliśmy się do głównej części miasta Boguszów-Gorce. Jego najbardziej charakterystycznym budynkiem jest  znajdujący się przy maleńkim rynku ratusz – podobno najwyżej położony w Polsce.

Miasteczko posiada też sporo cennych i pięknie położonych zabytków, jak chociażby gotycko-barokowy kościół Świętej Trójcy z 1535 r., kościół ewangelicki (niedziałający obecnie) z lat 1770-1775, kościół polskokatolicki pw. św. Pawła Apostoła z lat 1900-1905, dworzec kolejowy Boguszów-Gorce i Boguszów-Gorce Zachód oraz kilka zabytkowych kamienic. Jak na małe, liczące ok. 15 000 mieszkańców miasteczko to naprawdę sporo.

Ratusz. Po lewej stronie – już poza kadrem – znajduje się restauracja „Baryt” z prostym, smacznym i niedrogim jedzeniem

Okolice Wałbrzycha oferują oczywiście znacznie więcej atrakcji. Mając do dyspozycji zaledwie kilka dni trzeba jednak coś wybrać, a my, poza Zamkiem Książ i Boguszowem, odwiedziliśmy także Świdnicę oraz Szczawno-Zdrój. O obydwu miejscach, poza podlinkowanymi artykułami, przygotowaliśmy także filmy dostępne na kanale Eurospacery na YouTube.

Tekst Isavenisa, współpraca i fot. Eurospacery

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.